Wybierając zdjęcia dla Pani Magdy do zamieszczenia, siedzę i ryczę. Jak mogłam doprowadzić się do takiego stanu? Podejrzewam że nie tylko dla mnie zakupy i szafa to były dwa najgorsze koszmary. Każde wyjście z domu było torturą. I to niesamowite, że porcja pizzy, kebaba czy frytek potrafiła poprawić humor.. na krótko. 

Każde kolejne „pocieszanie” sprawiało że stawałam się inną osobą-smutniejszą, niepewną, zmęczoną. Kilka miesięcy temu podczas rozmowy z moją bliską koleżanką, powiedziała mi że nie wie skąd ta moja niska samoocena. Mało ze mną przebywała w ostatnim czasie więc chyba nie wie, że moja samoocena jest odwrotnie proporcjonalna do rozmiaru.. Dobrze że nie rozmawiałyśmy w sierpniu 2009 r gdzie osiągnęłam szczyt swojej wagi. 

Nie wiem kiedy przybyło mi 35 kg! Teraz mam wrażenie że te 4 lata to był moment. Chwila zapomnienia. Tylko w takich momentach nie myśli się o konsekwencjach, bardzo prosto popełnić błąd gorzej z przyznaniem się do niego i stawieniem mu czoła. Oczywiście były chwile że stawałam na wadze i próbowałam coś ze sobą robić. Trafiałam na dietetyków-magików, diety cud (cud jak schudniesz). Raz udało mi się schudnąć aż 5 kg! Po dwóch miesiącach przytyłam 15.. 

Klika miesięcy temu trafiłam do Pani Magdy. Stwierdziłam, że spróbuje.. Już tyle razy próbowałam może tym razem się uda. Na początku każdy kilogram mniej, cieszył moje oczy. Czułam jakbym na nowo uczyła się co jest dobre a co złe. Niesamowite doświadczenie i nauka. Jaka satysfakcja z mierzenia coraz to mniejszych rzeczy!! kupienie marynarki nie w rozmiarze 46 a 40… 

Mam wrażenie jakbym obudziła się wreszcie z jakiegoś potwornego snu i od nowa zaczęła żyć! Znów JESTEM zadowolona z siebie, pewna siebie, stojąc przed lustrem nie chce mi się płakać! Zakupy nie są męką. Największa nagrodą jest to że po zrzuceniu dzięki Pani Magdzie 18 kg, zobaczyłam wymarzone dwie kreski na teście ciążowym. Ciągle słyszę „po co Ci było odchudzanie i teraz i tak przytyjesz”.. Bo dzięki tej nauce wiem że nie zrobię krzywdy mojemu dziecku, zdrowo się rozwija, a ja czuję się jak SuperMama!! Mam mnóstwo energii, aż chce się żyć!! 

Dzięki!