Słodziki to dodatki do żywności stosowane w celu nadania słodkiego smaku -informuje dietetyk z Poradni dietetycznej Nutri-Med we Wrocławiu.

Gdzie znajdziemy słodziki i czy trzeba się ich obawiać?


Słodziki (substancje słodzące) można spotkać je w napojach, deserach mlecznych, słodyczach, gumach do żucia oraz jako zamienniki cukru w fit przepisach, wymienia dietetyczka z Wrocławia.

Co to są słodziki/substancje słodzące?

Słodziki produkowane są w różny sposób w zależności od konkretnej substancji. Przykładowo glikozydy stewiolowe (stewia) i taumatyna są ekstrahowane z roślin. Erytrytol otrzymuje się przy użyciu mikroorganizmów, a sacharyna jest syntetyzowana chemicznie – informuje dietetyk z wrocławskiej poradni dietetycznej Nutri-Med.

Czy słodziki są zdrowe?

Słodziki, podobnie jak wszystkie dodatki do żywności muszą zostać poddane ocenie bezpieczeństwa przed dopuszczeniem ich do obrotu w Unii Europejskiej (UE) –informuje dobry dietetyk z Wrocławia.

Obecność substancji słodzącej musi być wskazana na etykiecie żywności lub napoju poprzez podanie jej nazwy lub numeru E.

Aktualnie naukowcy z EFSA ponownie oceniają bezpieczeństwo wszystkich substancji słodzących, które zostały już dopuszczone do stosowania w żywności przed 20 stycznia 2009 r, kiedy to zgodnie z obowiązującym stanem wiedzy zostały uznane, jako bezpieczne do stosowania, podkreśla dietetyczka z Centrum Dietetycznego Nutri-Med.


W ciągu ostatnich kilku lat udało się dokonać re-ewaluacji poniższych słodzików pod kątem bezpieczeństwa. Dietetyk z Poradni Nutri-Med we Wrocławiu przedstawia zestawienie:

Erytrytol (E 968) - jest wchłaniany w niewielkim stopniu i zazwyczaj jest wydalany w postaci niezmienionej z moczem. Nie wykazuje działania genotoksycznego. Może powodować biegunkę, co uznano za działanie niepożądane i mogące wpływać na równowagę wodno-elektrolitową, podkreśla dietetyk. Ustalono liczbę dopuszczalnego dziennego spożycia (ADI) na poziomie 0,5g na kilogram masy ciała na dzień. Erytrytol został uznany za bezpieczną substancję słodzącą i jest dopuszczony, jako dodatek do żywności w odpowiedniej ilości spożywanej dziennie–informuje dietetyk z wrocławskiego Centrum Dietetycznego Nutri-Med.

Stewia (E 960) - dane toksykologiczne potwierdzają bezpieczeństwo glikozydów stewiolowych dodawanych do żywności –przypomina dietetyczka. Dopuszczalne dzienne spożycie wynosi 4 mg na kilogram masy ciała na dzień. Przy czym Glikozydy stewiolowe mają słodkość 200-300 razy większą niż cukier (sacharoza), przy zerowej kaloryczności, co według dietetyka jest warte podkreślenia. Od 2011 r. są dopuszczone w Unii Europejskiej, jako słodzik żywności i w dalszym ciągu uznane, jako bezpieczne.

Neohesperydyna (E-959) - może wchłaniać się z przewodu pokarmowego, jednak nie wykazuje działania genotoksycznego – twierdzi dietetyk z Wrocławia. ADI wynosi 20 mg/kg masy ciała na dzień, narażenie z dietą na dodatek do żywności neohesperydynę przy zgłoszonych zastosowaniach i poziomach stosowania nie budzi obaw związanych z bezpieczeństwem.

Taumatyna (E 957) - to naturalne białko roślinne, jest strawne przez człowieka, nie budzi obaw dotyczących toksyczności, nie powinno wywoływać alergii oraz nie zaobserwowano żadnych działań niepożądanych. Aktualnie stwierdzono, że nie ma potrzeby określania liczbowego dopuszczalnego dziennego spożycia (ADI) i nie ma obaw, co do jej bezpieczeństwa – uważa dobry dietetyk z Poradni Dietetycznej Nutri-Med we Wrocławiu.

 

Dietetyczka przypomina, że substancje słodzące są ciągle badane i co kilka lat dokonuje się ponownej oceny ich bezpieczeństwa oraz dopuszczalnego dziennego spożycia. Możemy, więc być spokojni o słodziki znajdujące się w naszej żywności, jeśli nie przekraczamy ich dopuszczalnego spożycia – twierdzi dietetyczka. Warto jednak zwrócić uwagę, aby nasza dieta nie opierała się na zbyt dużych ilościach substancji słodzących, które przyzwyczajają nas do bardzo słodkiego smaku i mogą odebrać nam radość ze spożywania naturalnych produktów nieprzetworzonych, podkreśla dietetyk z wrocławskiej Poradni Żywieniowej.